Pochwalony Jezus Chrystus i Maryja, Rodzina w składzie:Dariusz H. i żona R. oraz dzieci F. i R. potwierdzają udział w jednej intencji. Wdzięczny MB za łaskę nawrócenia i światło które otrzymałem 25 października 2017 r. po 4 miesiącach cierpienia po operacji kręgosłupa. Dzisiaj wiem ze łaska była dana dzięki wstawiennictwu Niepokalanej została wymodlona na różańcu w nowennie pompejańskiej (25.10.17 r) w intencji uzdrowienia duszy i ciała, które się dokonało. Zapragnąłem pomóc innym, rodzinie, bliskim prosząc o łaskę, co mogę zrobić... jaką intencję wzbudzić w kolejnej nowennie pompejańskiej widząc, jak ona jest skuteczna. W wielu, jakie układałem w głowie, usłyszałem zawezwanie: bądź świadkiem Ewangelii i to stało się kolejną intencją. Zawierzyłem moją rodzinę MB, nigdy nie modliliśmy się wspólnie, obecnie odmawiamy różaniec w każdą sobotę, a w tygodniu dziesiątkę z dziećmi. Uzdrawia się wszystko i wiem, że to jest proces niełatwy. Pomimo wielu trudów, grzechów z których zostałem wyzwolony współpracując z łaską, osobistych zranień i ataków zła za prawdę, do której zawsze prowadzi Maryja, naprawdę warto. Gdzie wkracza Ona teren się oczyszcza tak, aby poznać prawdę o sobie, która jest lepsza niż nawet najpiękniejszy sen o sobie. Poznać prawdę , która została ukrzyżowana za mnie za moje grzechy... Prawdę, która oczyszcza, uzdrawia i uwalnia dając laskę prawdziwej pokuty poznania swojej nędzy bez popadania w rozpacz. Z Maryją staje się wolnym człowiekiem, a proces nawrócenia jest najmniej bolesny, doświadczyłem tego i widzę błogosławione skutki Jej działania przez każdego człowieka, który zawierzy się naszej Matce duchowej. Dziękuję Jej za błogosławionego "klapsa" od Matki, dobrze, że nie od Ojca..., klapsa, który skruszył mnie i przygotowuje do godnego przyjęcia królowania Jej Syna umiłowanego Jezusa Chrystusa w moim sercu. Matka najdoskonalsza, która tyle wycierpiała, będąc światkiem cierpienia i męki naszego Zbawiciela, pragnie aby królował w sercu każdego człowieka ale pragnie aby to serce nie raniło Go więcej... Dziękuję Matce Bożej Jaworzyńskiej (bardzo upodobałem sobie to m-ce zanim dostałem łaskę ), że po raz kolejny prosząc o łaski tak potrzebne w życiu zawsze ich wysłuchujesz, a prosząc Cię o potrzebne łaski przed operacją pierwszy raz poprosiłem o coś więcej, bo czułem, że moje światło gaśnie. Ty wiesz lepiej czego potrzeba Twoim dzieciom i wiesz jedyna jak ich doprowadzić do Jezusa. Myślałem, że straciłem wszystko, a zyskałem ponad wszystko. Myślałem, że zdrowie, moja praca, aktywność fizyczna jest dla mnie wszystkim, przyszłaś zaproszona różańcem posprzątałaś bałagan przywróciłaś wszystko, zrobiłaś po swojemu, tak jak trzeba. Dałaś poznać św. Józefa, nauczyłaś bycia ojcem i strażnikiem skarbów, mojej żony i dzieci danymi mi od samego Boga. Uczysz prawdziwej miłości, a nie tego, co wydaje mi się miłością. Dajesz światło na poznanie siebie i tego, co od Boga oddala, uczysz pokory, udzielasz cnót swoich, pozwalasz przeżyć, doświadczyć, a nie mówić i definiować puste słowa. Bądź pozdrowiona i pochwalona, o Błogosławiona. W najbliższą sobotę wspólnie całą rodziną zakończymy nabożeństwo pierwszych sobót w Sanktuarium na Krzeptówkach, będzie to nasza piąta sobota, ale na pewno nie ostatnia. Dziękuję za wszystko Matce Bożej, że wyjednała mi łaskę nawrócenia i wejścia w ten Boży proces za uzdrowienia duszy, co nastąpiło szybko i było prawdziwą burzą duchową i łaskę zdrowia ciała, które powróciło dokładnie w moim parafialnym kościele w Wielki Piątek. Całując krzyż poprosiłem: jeżeli Panie chcesz, to uzdrów mnie całkowicie. Poczułem gorąco w kręgosłupie i w kolejnych dniach nastąpił duży postęp w powolnym dochodzeniu do sprawności. W nawróceniu Matka Boża prowadziła mnie każdego dnia przed ołtarz na Msze św., wszystkie nabożeństwa, zaprowadziła do spowiedzi i wzbudziła potrzebę pierwszych piątków zaraz po operacji. W Wielki Piątek po powrocie do domu uzmysłowiłem sobie, że ten był dziewiątym piątkiem. Zaprowadziła mnie na Msze św. dla chorych, gdzie usłyszałem m.in., że nawet chorobę należy dobrze wykorzystać. Zaprowadziła mnie do wielu miejsc i sytuacji, które nie były dziełem przypadku. Chroniła mnie, moją rodzinę przed nieszczęściami, które mogły się wydarzyć, nie tu o tym pisać. Nawet łamiąc prawa fizyki dosłownie zjechałem na nartach skiturowych na pobliskim wyciągu w dniu, w którym czułem, że mogę sobie na to już pozwolić. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że pieta buta nie była wpięta w wiązanie . Pierwszy raz tego nie zrobiłem, po prostu zapomniałem, oszołomiony tą radością, że dzisiaj jest tak mało bólu, że mam taką łaskę zrobić to, co bardzo nadal kocham, ale i to oddałem Maryi, aby tym dysponowała. Sport mnie uratował, jak młodego człowieka, ale z czasem stał się ważniejszy od Boga i wiem, że był ucieczką. Zjechałem w tym dniu zdecydowanie i szybko wykorzystując wszystkie techniki skrętów mocno dociskając języki buta na dole lekko schylając się, aby odpiąć zapięcia buta upadłem na kolana i doszło do mnie, co się stało, fizycznie nie byłbym w stanie powtórzyć takiego zjazdu bez wpiętych pięt buta w narty. Wiedziałem, kto trzymał te piety, ponieważ wychodząc na tą górę odmawiałem różaniec. Upadek w tym stanie przy nadał mocnym napięciu wiązadeł i mięśni oraz braku elastyczności całego aparatu ruchu, który był główną przyczyną moich dolegliwości pooperacyjnych, mógł dosłownie mnie potargać! Podziękowałem Matce Bożej i przeprosiłem za brak roztropności. Zdrowie powraca i mogę coraz więcej korzystać z aktywności. Dobrze, że oddałem wszystko Maryi. Ona nie chce nas ograniczać, czegoś nam zabrać, tylko nas chroni przed tym, co może nas zniszczyć, naszą rodzinę i dzieła Boże w naszym życiu. Postanowiłem podjąć Jedną Intencję i czynię, co w mojej mocy ,aby i inni grzesznicy tak jak i ja mogli się do niej udawać. Pełen wdzięczności pragnę Jej wynagradzać i dzisiaj po 33 dniach rekolekcji oddaje Jej się w duchową niewolę i w tym Dniu Matki oddaję Jej się całkowicie o ofiaruję się Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi w Warszawie na Siekierkach. Poczułem przynaglenia aby to napisać.Z Panem Bogiem  
  Księga Krucjaty Jednej Intencji w Coimbrze i w Fatimie – 2021W tych miejscach modliliśmy się za Ciebie! 30 sierpnia - 1 września 2021 Pragniemy poinformować, iż wraz z Księgą Krucjaty Jednej Intencji pielgrzymowaliśmy do Coimbry (30 sierpnia) i Fatimy (31 sierpnia i 1 września).Termin pielgrzymki związany był z 100. rocznicą „siódmego objawienia” Matki Bożej w Cova da Iria, co miało miejsce 15 czerwca 1921 roku i 100. rocznica pozwolenia Biskupa na odprawianie Mszy św. w miejscu objawień - październik 1921. Z racji trudności wynikających z pandemii termin ten został przesunięty z czerwca na przełom sierpnia i września. W tych dniach zostały odprawione Msze św. w intencji wszystkich wpisanych do Księgi Krucjaty:– 30 sierpnia – w Karmelu w Coimbrze – o godz. 16.00,– 31 sierpnia i 1 września w kaplicy objawień o godz. 7.00 (czasu polskiego o godz. 8.00). Wielu z Was uczestniczyło we wspólnej modlitwie dzięki transmisji w internecie. Bardzo jesteśmy wdzięczni za ten dar wspólnej modlitwy i wszelkie informacje, które do nas przesłaliście, jako świadectwa uczestnictwa w tej duchowej pielgrzymce do Fatimy.ON LINE  https://www.fatima.pt/pl/pages/transmisja-online W tych miejscach Msza św. była sprawowana w intencji wpisanych do Księgi Krucjaty Jednej Intencji – czyli w Waszych intencjach i za Was. Ponadto imiona wpisanych do Księgi Krucjaty zostały złożone pod figurą Matki Bożej w kaplicy objawień w czasie Mszy św. 31 sierpnia.   Coimbra: 30 września   Fatima: 31 sierpnia i 1 września    
ŚWIADECTWA OSÓB WŁACZAJĄCYCH SIĘ DO KRUCJATY JEDNEJ INTENCJI.   SZCZĘŚĆ BOŻE! DZIĘKUJĘ SERDECZNIE ZA INICJATYWĘ KRUCJATA JEDNEJ INTENCJI. Z RADOŚCIA PRZYJĘLIŚMY TĄ INTENCJĘ, KRÓLOWA RÓŻANCA ŚW. JEST NAM BARDZO BLISKA I KOCHANA .ZGŁASZAM ŻE JUŻ OD PONAD ROKU PARĘ OSOB Z NASZEJ PARAFI Z RÓŻ RÓŻANCOWYCH I KOŁA KORONKI DO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA MODLI SIĘ W TEJ JEDNEJ INTENCJI .13 MAJA ZOSTAŁA ODPRAWIONA MSZA ŚW W INTENCJI "BY MARYJA BYŁA BARDZIEJ ZNANA I MIŁOWANA BY JEJ WEZWANIE Z FATIMY POZNAŁ I WYPEŁNIŁ ŚWIAT" ORAZ W KAŻADĄ PIERWSZĄ SOBOTĘ JEST U NAS MSZA ŚW. WYNAGRADZAJĄCA W NASZEJ PARAFI św. MIKOŁAJA (46-060 LIGOTA PRÓSZKOWSKA woj. opolskie). Mieszkam od 12 lat w Calgary w Kanadzie.Przeglądając waszą stronę www.sekretariatfatimski.pl zainteresowała mnie inicjatywa "Krucjata Jednej Intencji". Chciałbym dołączyć do tej szczytnej akcji mającej za cel "by Maryja była bardziej znana i miłowana ..."Nadmienię ze wraz małżonką i innymi parafianami zawierzyłem swoje życie Maryi. Miałem już okazje doświadczyć parę razy w swoim życiu jej pomocy. Dlatego, tym bardziej pragnę włączyć się w to dzieło.M. Zawierzyć Maryi to być jak dzieckoKiedy myślę o zawierzeniu Maryi, przypomina mi się historia sprzed roku. Siedzę z córeczką w kościelnej ławce. Mała nagle szepcze, wskazując w kierunku figurki Matki Bożej - Co to za skrzyneczka? Tam ludzie wrzucają karteczki z prośbami do Matki Bożej, - tłumaczę.- A ja też mogę?- Możesz. Każdy może.- To ja wrzucę.- Dobrze. A o co chcesz prosić Maryję? - pytam zaciekawiona.- O zdrowie dla cioci Ewy! Zawierzyć to być jak dziecko. Ufnie prosić i ufnie czekać co przyjdzie z ręki Boga, jak Ona. Boostatecznie prośba mojej córeczki została wysłuchana nie według naszych ludzkich pomysłów: Ewa umarła zimą tego roku. Ale czyż Maryja nie prosiła Boga o zdrowie i szczęśliwe długie życie dla swojego Synka? Czyżnie szeptała modlitw nad Jego kołyską, prosząc o samo dobro dla Niego? I czy zbuntowałasię, gdy umarł młodo, poniżony i wyśmiany? Czy Bóg Jej wtedy nie usłyszał?Jak bardzo czasem zawstydzają mnie moje dzieci i jak uczą czym naprawdę jest wiara izaufanie Bogu. Są jak błękitny skrawek sukni Maryi, która towarzyszy mi każdego zwykłegoszarego dnia. Bo zaufać Maryi to wpuścić ją do całego swojego życia, zaprosić do każdegozakątka domu, a nie tylko spotykać się z Nią ukradkiem w krużgankach modlitwy.A gdy czasem zdarza mi się zapomnieć o Niej...- To mamo dla ciebie. Narysowałam obrazek. - zaświergotała córeczka i podetknęła mi kartkę przed nos.- Patrzę i aż mnie zatyka.- Co to jest? - pytam jakbym nie wiedziała.- To ty i ja - pokazuje córka dwie postaci na dole strony - to są schody do nieba, a to Jezus i Maryja czekają na nas - wskazuje na kobietę i mężczyznę w górze. Oboje z odsłoniętymi wielkimi sercami na piersiach i równie wielkimi uśmiechami na twarzach. Maryja. Mistrzyni subtelności. Nie będzie ci się narzucała, po prostu delikatnie muśnie cię brzegiem swej błękitnej sukni. Przypomni czyj jesteś i że ręce, w których spoczywasz są niezawodne. Jedyne co musisz zrobić to zaufać. Z całą resztą Ona sama sobie poradzi.Rut
  Peregrynacja figury Matki Bożej w diecezji siedleckiej w ramach Męskiego Różańca. Od 30 kwietnia 2021 roku po parafiach diecezji siedleckiej peregrynuje figura Matki Bożej Różańcowej. Figura nawiedza miejscowości, w których rozwija się inicjatywa modlitewna Męski Różaniec.
Bochnia: zdewastowano zabytkową figurę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej Doszło do dewastacji zabytkowej figury Matki Bożej Niepokalanie Poczętej z 1880 r. znajdującej się w lasku Uzbornia w Bochni.Od 150 lat mieszkańcy Bochni gromadzili się tu na modlitwie.   Figura została wyrwana z cokołu, a następnie rozbita o bruk otaczający kapliczkę. W rozmowie z Tygodnikiem Katolickim Niedziela st. sierż. Daniel Bułatowicz z Komendy Powiatowej Policji w Bochni poinformował, że zgłoszenie o zdarzeniu zostało przyjęte w niedzielę 9 maja o godz. 10.20. Policjanci wykonali oględziny. – Jutro mają zostać zabezpieczone nagrania monitoringu z przestrzeni obejmujących miejsce znajdowania się figury i innych miejsc. Będziemy próbowali ustalić, kto dokonał tego aktu wandalizmu – mówi st. sierż. Bułatowicz. Figura została wzniesiona ok. 1880 r. jako wotum dziękczynne za cudowne uratowane życia dziecka w niebezpieczeństwie. Fundatorem była Maria Maiss, żona Ferdynanda Maissa, burmistrza Bochni w latach 1896-1916. Dzięki wsparciu Urzędu Miasta w Bochni w 2013 r. figurę odnowiono. Jak informuje na Facebooku członek Zarządu Powiatu Bocheńskiego Marek Rudnik, „figury nie zniszczyli nawet hitlerowscy najeźdźcy w czasie II wojny światowej...”. Stowarzyszenie Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej uruchomiło zbiórkę funduszy na remont kapliczki. W jeden dzień zebrano ponad połowę potrzebnej kwoty. Szacowany koszt naprawy wynosi 10 000 zł. Źródło: niedziela.pl   Konin: kolejny akt wandalizmu w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Zniszczono figurę Matki Bożej.   W środę 16 czerwca br. po godzinie 13, w kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu w kościele św. Maksymiliana M. Kolbego w Koninie, doszło do kolejnego już w tym miejscu aktu wandalizmu i profanacji. Mężczyzna, którego rysopisem dysponuje policja, rozbił figurę Matki Bożej, szarpał obraz z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego, zrzucił na podłogę modlitewniki i przewrócił wazony z kwiatami. Na szczęście nie doszło do profanacji Najświętszego Sakramentu. „Na monitoringu widać postać mężczyzny. Na razie nie wiadomo, czy był przez kogoś inspirowany i jakie mogły być motywy jego działania. Trwa próba zidentyfikowania tej osoby” – wyjaśnia ks. Artur Niemira, kanclerz Kurii. „Wiadomość o profanacji przyjąłem z wielkim smutkiem – mówi ks. prał. Radosław Cyrułowski, proboszcz parafii. – W ten sam sposób zareagowali księża wikariusze, siostry zakonne oraz Parafianie. Wspólnie zastanawiamy się nad poprawą bezpieczeństwa w naszej świątyni. W takich chwilach przychodzą na myśl słowa, które stały się dewizą bł. ks. Jerzego Popiełuszko: Nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj” – podkreśla duchowny. Czynności podjęła policja. Wszczęte w tej sprawie dochodzenie ukierunkowane jest na obrazę uczuć religijnych oraz uszkodzenie mienia. Świadkowie zdarzenia proszeni są o skontaktowanie się z organami ścigania. Ks. Cyrułowski zaprasza parafian i wszystkich wiernych, których to wydarzenie głęboko dotknęło, na Mszę św. wynagradzającą za akt profanacji, która zostanie odprawiona 24 czerwca, w uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela, o godzinie 18.30. Proboszcz parafii zaznacza, że „kościół św. Maksymiliana w Koninie jest kościołem otwartym na wszystkich ludzi. Mogą w nim znaleźć schronienie osoby strapione, nawracające się, pragnące wyciszenia, modlitewnego kontaktu z Bogiem, a nawet szukające azylu przed ścigającym je wyrokiem sumienia. Dlatego kościół pozostanie nadal otwarty, pomimo profanacji świętych wizerunków, do której w nim doszło. Czciciele Najświętszego Sakramentu mogą liczyć na otwartą kaplicę od porannej do wieczornej Mszy św. oraz na życzliwy, duszpasterski kontakt” – zaznacza ks. Cyrułowski. To już kolejne tego typu wydarzenie w konińskiej świątyni w ostatnim czasie. W grudniu 2018 roku i czerwcu 2019 roku młody sprawca wybił szyby i uszkodził figurę św. Maksymiliana – patrona parafii, a także zniszczył donice z kwiatami. W niedzielę 9 lutego 2020 r. około godziny pierwszej w nocy doszło do aktu wandalizmu w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Koninie. Wybito szyby w oknach i drzwiach prowadzących do kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu w tzw. dolnym kościele. źródło: Diecezja Włocławska